Według obliczeń WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), na świecie żyje około 300 milionów ludzi, którzy mają problem z otyłością. Oznacza to, że osób otyłych jest więcej niż ludzi cierpiących z powodu niedożywienia! Z badań wynika również, że od 50-70% kobiet  i ponad 50% osób objętych badaniem jest otyła lub ma nadwagę. Otyłość stała się chorobą cywilizacyjną – jest częstszą przyczyną zgonów niż palenie papierosów i alkoholizm.

Alarmujący jest też fakt, że granica wieku osób chorych na otyłość wciąż się obniża. Choroba nie dotyka już jedynie osób dojrzałych, nadmierną masę ciała mogą mieć już małe dzieci (nawet dwu-, trzylatki). Problem otyłości jest teraz problem globalnym, wskaźnik pokazujący liczbę ludzi otyłych, niestety, wciąż rośnie. Jest to jednocześnie najbardziej zaniedbany i lekceważony problem, jeśli chodzi o choroby cywilizacyjne. Niektórzy naukowcy mówią nawet o epidemii otyłości. W Polsce statystyki również nie nastrajają zbyt optymistycznie – okazuje się, że co czwarty Polak i co piąta Polka mają problemy z otyłością. Przyczyny otyłości nie są wciąż dobrze poznane, jednak wiadomo, jakie są mechanizmy jej powstawania. Otyłość powstaje, kiedy energia spożywane pod postacią pokarmów przewyższa dzienne zapotrzebowanie naszego organizmu. Nadmiar tej energii magazynowany jest w postaci tkanki tłuszczowej. W wypadku otyłości nie powinno się jednak generalizować, gdyż każdy organizm ma inne zapotrzebowanie na energię.

Zdarza się, że osoba ma po prostu zbyt duży apetyt, jednak istnieją przypadki, gdzie osoba otyła spożywa niewielkie ilości pokarmu (nawet mniej niż osoby szczupłe), ponieważ jej organizm ma bardzo małe potrzeby energetyczne. Wówczas, nawet nieduża ilość jedzenia powoduje tycie. Waga może też rosnąć, gdy dochodzi do zatrzymania wody w organizmie, albo gdy następuje przyrost masy mięśniowej (mięśnie są cięższe niż tkanka tłuszczowa). Badania pokazują jednak, że w 90% przypadków przyczyną otyłości jest po prostu dodatni bilans energii dostarczanej pod postacią jedzenia. Mniej więcej 60% energii jest wydatkowana na tzw. podstawową przemianę materii, około 20% organizm spożytkowuje na aktywność fizyczną oraz na wytworzenie energii cieplnej (tzw. termogeneza). Reszta, czyli nadliczbowa ilość energii magazynowana jest w tkance tłuszczowej. O otyłości mówi się w sytuacji, kiedy tkanka tłuszczowa stanowi więcej niż 25% całkowitej masy ciała u kobiet oraz więcej niż 20% masy ciała u mężczyzn. Istniało wiele rodzajów przeliczników, które miały wyznaczać granicę oddzielającą wagę prawidłową od nadwagi. Standardem stał się jednak Body Mass Index, w skrócie BMI. Aby obliczyć BMI należy podzielić masę ciała (w kilogramach) przez wzrost (podany w metrach) do kwadratu.

Światowa Organizacja Zdrowia określiła przedziały wagi wyznaczające wagę prawidłową, otyłość i niedożywienie. I tak: jeżeli BMI jest niższe niż 18,5 oznacza to, że dana osoba ma niedowagę. Przedział od 18,5-24,9 oznacza prawidłową masę ciała. Kiedy BMI mieści się w przedziale od 25-29,9, mówimy o nadwadze. Z pierwszym stopniem otyłości mamy do czynienia, gdy BMI waha się w granicach między 30-34,9. Przedział miedzy 35-39,9 informuje o drugim stopniu otyłości. BMI powyżej 40 oznacza trzeci stopień otyłości, który jest już bardzo niebezpieczny dla zdrowia. Oczywiście indeks masy ciała nie jest wskaźnikiem uniwersalnym – nie jest on przydatny w przypadku pomiarów wagi dzieci (które wciąż rosną); sportowców (posiadających rozbudowaną tkankę mięśniową); oraz kobiet ciężarnych. Dlatego też, rozpiętość przedziałów nie może być zbyt mała. Zobrazujmy to przykładem: kobieta mierząca 165 i ważąca 54 kilo, mieści się w tym samym przedziale, co kobieta, która ma tyle samo wzrostu i waży dziesięć kilo więcej, obie też mają prawidłową masę ciała. Jednak ta pierwsza może mieć po prostu drobną budowę ciała, natomiast druga może uprawić sport, być mocno umięśniona i mieć gruby kościec. Obie kobiety nie mają nadmiaru tkanki tłuszczowej, są szczupłe. Zawsze więc, przy obliczaniu BMI, należy brać pod uwagę budowę ciała, wiek, płeć i inne zmienne, w zależności od których wynik obliczeń BMI będzie można nieco inaczej interpretować. Warto nadmienić, że wskaźnik ten skonstruowano na podstawie danych z towarzystw ubezpieczeniowych, które udostępniły informacje w postacie statystycznych danych dotyczących długości życia ludzi. Okazało się, że najdłużej żyją osoby, których BMI mieściło się w przedziale od 20-25. Jednak WHO zmodyfikowała ten zakres, obniżając dolną granicę do 18,5, gdyż okazało się, wyższa umieralność osób z niskim wskaźnikiem BMI związana jest z prowadzonym przez nich stylem życia - paleniem papierosów, podeszłym wiekiem i innymi schorzeniami. Kiedy wyeliminowano z badań osoby palące, okazało się, że niska masa ciała gwarantuje dłuższe życie. Otyłość ma także ogromny wpływ na ogólny wygląd ciała. Osoba, która bedzie chciała schudnąć, musi liczyć się z koniecznością zabiegu plastyki brzucha, aby móc wymodelować odpowiedni kształt ciała.

Istnieje również inny wskaźnik, tzw. WHR (waist-to-hip ratio), który informuje o liczbowym stosunku obwodu talii do bioder. Aby dokonać pomiaru, należy podzielić obwód talii (w centymetrach) przez obwód bioder (również w centymetrach). Jeżeli WHR u mężczyzn przekracza 1,0, a u kobiet 0,8, to mówi się o otyłości wisceralnej (otyłość typu „jabłko”). Jeśli natomiast stosunek obwodów wynosi mniej niż wskazane liczby, wówczas mamy do czynienia z otyłością udowo-pośladkową (otyłość typu „gruszka”). Zatrzymajmy się przy tych rozróżnieniach. Otyłość typu „gruszka” jest typowa dla kobiet i trudniejsza do leczenia. Natomiast mężczyźni mają „skłonności” to drugiego typu otyłości. Wtedy tkanka tłuszczowa gromadzi się wewnątrz jamy brzusznej (jest to tzw. tłuszcz trzewny). W przypadku tego typu otyłości istnieje większe ryzyko pojawienia się zaburzeń metabolicznych, które ostatecznie mogą prowadzić do choroby wieńcowej, cukrzycy typu II lub nadciśnienia tętniczego. Należy też wspomnieć, że u kobiet po menopauzie wzrasta ryzyko wystąpienia otyłości typu „jabłko”. Ma to związek z ustaniem produkcji hormonów płciowych. Jednak tego typu otyłości łatwiej się pozbyć przy ujemnym bilansie energetycznym.

vm00456_frontvm00183_frontniedostepnavm00525_frontvm00513_frontchirurgiaklatkipiersiowej